Sałatka z truskawkami, rukolą i gorgonzolą

Na zewnątrz temperatury przyjemnie rosną, pogoda robi się piękna i wręcz nie można się oprzeć pokusie jedzenia świeżych, lekkich, soczystych dań. A że na targu pojawiły się już piękne truskawki grzechem byłoby ich nie wykorzystać ;) Dlatego dziś francuska inspiracja – sałatka, która natychmiast podbije Wasze serca i będzie królować na wiosenno-letnich stołach i piknikach :)

Sałatka z truskawkami, gorgonzolą i rukolą

 

Sałatka z truskawkami, gorgonzolą i rukolą:

  • 6-8 świeżych truskawek
  • rukola (spora garść)
  • mieszanka ulubionych sałat (u mnie była tego spora garść)
  • ser gorgonzola (ew. kozi ser pleśniowy)
  • sos winegret (własny lub gotowy – smaczny jest np Develey dressing winegret)

Ulubione sałaty umyć i porwać na mniejsze kawałki, delikatnie osuszyć. Rukolę umyć i osuszyć. Truskawki umyć, pozbawić szypułek, w zależności od rozmiaru pokroić na połówki lub ćwiartki. Gorgonzolę pokroić/pokruszyć na małe kawałeczki (jest bardzo intensywna w smaku więc należy ją dodawać ostrożnie).

Na płaskim, wysokim talerzu ułożyć: mieszkankę sałat i rukolę, następnie truskawki, na koniec posypać serem pleśniowym – w ten sposób składniki nie zostaną zmaltretowane, będzie też ją wygodnie jeść. Tuż przed podaniem skropić sosem winegret.

Smacznego!

Sałatka z truskawkami, gorgonzolą i rukolą

Muffinki czekoladowe z kremem z masła orzechowego

Niedawno obchodziłam imieniny, a znająca moje kulinarne zacięcie rodzina obdarowała mnie mnóstwem przydatnych drobiazgów – na tej liście znalazły się też również narzędzia pomocne w dekoracji muffinów, czego efektem są słodziutkie babeczki, które oficjalnie zdetronizowały muffiny bananowe z malinami, które do tej pory królowały na podniebieniach moich domowników ;)

Czekoladowe muffiny z kremem z orzeszków ziemnych

Muffinki czekoladowe z kremem fistaszkowym:

  • 350g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • ok 50g kakao (klasycznego, ciemnego)
  • tabliczka mlecznej czekolady (najlepiej Wedel lub Wawel) pokrojonej na małe kawałki
  • tabliczka gorzkiej czekolady Wedel pokrojonej na małe kawałki
  • szczypta soli
  • 300g cukru
  • 3 jajka
  • 150ml maślanki
  • 150ml oleju
  • 1 łyżeczka olejku waniliowego
  • 4 łyżki ciepłej wody
  • 3-4 dojrzałe banany

Krem z masła orzechowego:

  • 115g niesolonego masła, w temperaturze pokojowej (preferuję Łaciate)
  • 115g serka mascarpone (ja używam Piątnicy)
  • 118ml  (125g) kremowego masła orzechowego (u mnie Felix)
  • ok. 100g cukru pudru

Mąkę przesiać, wymieszać w jednym naczyniu z proszkiem do pieczenia, sodą, solą, kakao i po ok. 70g posiekanej czekolady słodkiej oraz gorzkiej.
W drugim naczyniu roztrzepać jajka z cukrem (nie jest to konieczne, cukier można wymieszać z suchymi a jaja z mokrymi składnikami ciasta, ale moi domownicy lubią kiedy muffiny są bardziej puszyste). Rozgnieść widelcem banany, dołożyć (ciasto będzie dzięki nim wilgotniejsze). Dodać maślankę, olej i wodę. Wymieszać wszystkie mokre składniki.
Następnie składniki suche wsypać do płynnych, szybko wymieszać do połączenia składników.

Blachę do muffinów wyłożyć papilotkami, napełnić ciastem do ok. 3/4 ich wysokości. Posypać posiekaną w małe kostki gorzką i mleczną czekoladą.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200°C, piec ok. 20-26 minut (aż patyczek będzie suchy). Ostudzić.

Krem:
Masło miksować dopóki nie stanie się miękką, kremową masą. Dodać mascarpone, następnie miksować do całkowitego połączenia. Dodać masło orzechowe, połączyć. Partiami dodawać przesiany cukier puder, miksować na wysokich obrotach dopóki masa nie osiągnie gładkiej konsystencji.

Dekorować muffiny przy użyciu worka cukierniczego z ulubioną tylką do dekoracji muffinów (ja w tym wypadku użyłam małej gwiazdki), szprycy lub szpatuły do rozprowadzania kremów. Na koniec ozdobić czubek kosteczką czekolady lub własnoręcznie stworzonymi czekoladowymi dekoracjami.
Przechowywać w lodówce, żeby zachować odpowiednią konsystencję kremu.

Muffinki czekoladowe z kremem z masła orzechowego

Ciasteczka „kocie oczka” z ucieranym lukrem cytrynowym

Najlepsze kocie oczka robi moja babcia. Te ciasteczka towarzyszą Świętom Bożego Narodzenia i różnym rodzinnym okazjom od kiedy tylko pamiętam. Również od kiedy tylko pamiętam pomagałam babci przy ich przygotowywaniu – podawałam składniki, smarowałam marmoladą i składałam ciasteczka, ucierałam i nakładałam lukier – w sumie nadal kiedy jadę do domu na święta zajmuję się większością z tych rzeczy ;)

Teraz jednak nie muszę czekać na wyjazd do rodzinnego domu by cieszyć się ich smakiem, potrafię upiec je też sama – choć babcine kocie oczka nadal są dla mnie niedoścignionym wzorem :)
kocie oczka z ucieranym lukrem
Kocie oczka:

  • 50 dag mąki
  • 25 dag margaryny
  • 15 dag cukru pudru
  • 2 jajka
  • 2 łyżki śmietany
  • powidło śliwkowe lub dżem truskawkowy
  • marmolada o smaku róży

Lukier ucierany:

  • ok. 1,5-2 szklanki cukru pudru
  • sok z jednej cytryny

Przesiać mąkę i cukier puder,  przesiekać je z margaryną. Dodać jajka i śmietanę. Kiedy konsystencja jest już w miarę jednolita szybko wyrobić rękami (nie za długo żeby margaryna zbytnio się nie rozpuściła). Ciasto przekroić na pół, włożyć na pół godziny do lodówki, następnie rozwałkować. Połowę ciasta wykroić szklanką na spody, drugą połowę powykrawać najpierw szklanką a następnie z krążków wyciąć środki kieliszkiem.
Nagrzać piekarnik do 180ºC. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, powykładać na nią krążki ciasta, piec 20 minut. Po wyjęciu z piekarnika ostudzić.

Dżem i marmoladę dokładnie wymieszać. Posmarować spody ciasteczek, nałożyć ciasteczka z dziurką. Odłożyć na bok na czas przygotowywania lukru.

Sok z cytryny wlać do makutry (jeśli jej nie posiadamy można użyć zwykłej miski i robota kuchennego), dosypać szklankę cukru pudru, ucierać z pomocą pałki dosypując cukru pudru do uzyskania odpowiednio gęstej konsystencji, następnie ucierać jeszcze chwilę do czasu aż lukier będzie odpowiednio gładki (i śnieżno-biały ;) ).
Lukier nakładać delikatnie na wierzch ciasteczek starając się nie zalewać powidła. Odstawić do zastygnięcia.

Smacznego!

ciasteczka kocie oczka z cytrynowym lukrem

Słodko-kwaśne cytrynowe cupcakes z cytrynowo-waniliowym frostingiem

Jesień – mimo, że piękna i kolorowa – niestety jest dla mnie bardzo ciężkim okresem (zdrowie mnie aktualnie nie rozpieszcza). Mało więc sił na pichcenie, ale zapewne pochorowałabym się jeszcze bardziej gdyby nie udało mi się raz za czas wyrwać trochę czasu na posiedzenie w kuchni. A cóż jest przyjemniejszego niż poeksperymentować z nowymi smakami muffinów – radość zarówno podczas przygotowywania jak i podczas konsumpcji ;)
Dzisiejsze muffinki (a w zasadzie cupcakes) będą zatem, żółciutkie, ozdobione wieloma radosnymi kolorami i słodko-kwaśne – niczym ta  (kończąca się już powoli) jesień ;)

muffinki cytrynowe

Muffinki cytrynowe:

  • 225 g mąki

  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia

  • pół łyżeczki soli

  • 150 g cukru pudru

  • 2 jajka

  • 170 ml oleju (lub ok. 160 g roztopionego masła)

  • 150 ml mleka

  • sok i skórka otarta z jednej cytryny

  • opcjonalnie konfitura pomarańczowa (lub ulubione mrożone owoce) jako nadzienie

Cytrynowo-waniliowy frosting:

  • ok. 60 g masła w temperaturze pokojowej

  • 1 szklanka cukru pudru

  • 1 łyżka mleka

  • 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

  • 1/2 łyżeczki aromatu cytrynowego

  • opcjonalnie żółty barwnik spożywczy
  • kolorowe ”cukiereczki” lub perełki do dekoracji

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i solą. Ubić jajka z cukrem (za pomocą miksera lub ręcznie). Dolać masło, mleko, sok i skórkę z cytryny.  Następnie składniki suche wsypać do płynnych, dokładnie wymieszać.

Formę na muffinki wyłożyć papilotkami, na ich dno nałożyć ciasto, następnie na cieście umieścić po łyżce konfitury (lub owoce), wypełnić ciastem do 3/4 wysokości (nasze cupcakes niewiele urosną). Piec około 20-25 minut w temperaturze 200°C (należy sprawdzić je patyczkiem, powinien być suchy).

Masło utrzeć z ekstraktem waniliowym i aromatem cytrynowym.  Cukier puder przesiać, następnie dodawać do do masła w 2-3 częściach, miksując na wysokich obrotach przez ok. 5 minut. Dodać mleko i barwnik spożywczy (dla uzyskania soczystego odcienia ok. 4-6 kropli), miksować na niższych obrotach aż lukier zrobi się gładki. Schłodzić w lodówce przez ok. godzinę.

Ostudzone muffiny dekorować maślanym lukrem (najlepiej przy pomocy szprycy z ozdobną końcówką lub szpatuły do kremów) i posypać „cukiereczkami”. Przechowywać w szczelnie zamkniętych pojemnikach, najlepiej w stosunkowo chłodnym miejscu.

cytrynowe cupcakes

Klasyczne muffinki z jagodami i białą czekoladą

Sezon na świeże owoce powoli się kończy, dlatego warto zaglądnąć na najbliższy targ po koszyczek świeżych borówek i upiec coś pysznego.  Moją propozycją są klasyczne, przepyszne i bardzo łatwe do przygotowania muffiny – z czarnymi jagodami i białą czekoladą. Palce lizać.

Oryginalny przepis pochodzi z książki „101 Cupcakes & small bakes”.

muffiny jagodowe

Muffinki z borówkami:

    • 250 g mąki

    • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

    • 1 płaska łyżeczka sody

    • tabliczka posiekanej na spore kawałki białej czekolady

    • 150 g cukru (lub 110g cukru pudru)

    • 85 g roztopionego i ostudzonego masła

    • 2 duże jajka

    • 200 ml mleka

    • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (lub cukier waniliowy)

    • 200 g jagód (najlepiej delikatnie zmrożonych)

Ubić jajka z cukrem (za pomocą miksera lub ręcznie). Dolać masło, mleko i ekstrakt waniliowy.

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i sodą. Dodać czekoladę. Następnie składniki suche wsypać do płynnych, szybko wymieszać do połączenia składników. Dodać jagody.

Formę na muffinki wyłożyć papilotkami, wlać do nich ciasto (do 2/3 wysokości). Piec około 20 minut w temperaturze 200°C (gotowe muffiny należy sprawdzić patyczkiem, powinien być suchy).

muffinki z borówkami

Inspirowana Hiszpanią sałatka z tuńczykiem, pomidorami i oliwkami

Są momenty, w których dotkliwie dopada nas tęsknota za Hiszpanią, za pielgrzymowaniem przez ten kraj, za ludźmi, których tam poznaliśmy, ale też za pięknymi widokami i cudownym jedzeniem.
Ale jak można się pewnie domyślić pielgrzym przemierzający tygodniami pieszo cały kraj, by dostać się do swojego miejsca kultu zazwyczaj musi  rozsądnie racjonować swoje fundusze, śpi bez luksusów razem z innymi pielgrzymami, rzadko jada na mieście, chętnie za to korzysta z uprzejmości pielgrzymich schronisk udostępniających swoje kuchnie, bądź zapraszających pielgrzymów na wspólne gotowanie i posiłku.
Z naszą pielgrzymką przez Hiszpanię kojarzy mi się kilka smaków i zapachów, ale ten, podany nam w pewnej wspaniałej alberdze, jako część pierwszego wspólnego posiłku, na jaki zaprosili nas zakonnicy opiekujący się schroniskiem, towarzyszył nam w późniejszej drodze wielokrotnie. Smak tej sałatki zapad nam więc w pamięć tak dobrze, że przygotowujemy ją wtedy, kiedy dopada nas sentyment i tęsknota, a kiedy nie możemy zostawić wszystkiego i po prostu ruszyć na szlak :) A że do wiosny jeszcze dużo czasu i na razie na pewno nie będzie jak się wyrwać z domu na dłużej sałatka musiała w końcu się tu pojawić ;)

Sałatka z tuńczykiem:

  • 5-6 liści sałaty (lodowa, masłowa, strzępiasta)
  • mała puszka kukurydzy
  • 2 dorodne czerwone pomidory
  • puszka tuńczyka w oliwie lub sosie własnym
    (najlepiej nierozdrobnionego)
  • mały słoiczek oliwek bez pestek (najlepiej czarnych)
  • sól
  • oliwa z pierwszego tłoczenia
  • świeża bagietka

Warzywa dokładnie umyć. Sałaty porwać, pomidory pokroić w 8.
Odsączyć zalewę spod kukurydzy i oliwek.
Otworzyć tuńczyka w puszce i delikatnie porozdzielać mięso.
W zależności od upodobań wszystkie składniki połączyć w dużej misce bądź wykładać warstwami na poszczególnych talerzach, tuż przed podaniem obficie skropić oliwą i doprawić solą.

Podawać ze świeżym, chrupiącym pieczywem, najlepiej bagietką. A podczas kolacji również z lampką schłodzonego różowego (bądź czerwonego) hiszpańskiego wina ;)

sałatka z tuńczykiem, pomidorami i oliwkami

Muffinki bananowe z nutellą

Połączenie bananów i Nutelli to smak idealny dla większości łasuchów. Jeśli jeszcze go nie próbowaliście szybko nadróbcie straty – mogą być to kanapki z nutellą i plastrami bananów, może być czekladowo-nutellowe ciasto z bananową masą, ja natomiast dziś przedstawię muffiny o cudnie bananowym cieście i słodkim, rozpływającym się w ustach nutellowym wnętrzu. Palce lizać :)

muffinki bananowe z nutellą

Muffinki bananowe z nutellą:

  • 3 jajka

  • 300 g cukru

  • 150 ml oleju

  • 150 ml wody/mleka/maślanki

  • 1 łyżeczka aromatu waniliowego

  • 4-5 dużych, mocno dojrzałych bananów

  • 350 g mąki

  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

  • 1,5 łyżeczki sody

  • Nutella

  • polewa czekoladowa

  • kolorowe kuleczki do dekoracji

Jajka ubić z cukrem (nie jest to konieczne, ale u mnie w domu wszyscy lubią, kiedy muffinki są bardziej puszyste). Banany zmiksować z maślanką i olejem. Dodać do jajek ubitych z cukrem, dołożyć aromat waniliowy, dokładnie wymieszać.

Mąkę przesiać, wymieszać z proszkiem do pieczenia i sodą. Suche składniki wsypać do mokrych, wymieszać do połączenia składników.

Do foremek muffinkowych włożyć po łyżce ciasta, następnie łyżkę nutelli i znów łyżkę ciasta. Piec w temp. 200°C ok. 20 min. (gotowe należy sprawdzić patyczkiem, musi być suchy).

Udekorować (domową bądź kupną) polewą czekoladową i posypać kolorowymi kuleczkami.

muffiny bananowe z nutellą


Kategorie


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.